Co powiedzą rączki

Bobomigi.
,,Weź mnie na rączki” ,,chce jeść” ,,boli mnie brzuszek” wiele mam na to czeka, niecierpliwie czekamy, aż brzdąc zacznie mówić. Stop. Nie musi mówić, aby nam coś przekazać. Niektóre dzieci zaczynają mówić bardzo szybko. Są dzieci niespełna roczne, które potrafią używać kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu słów. Są dzieci, które chwilkę po zdmuchnięciu pierwszej świeczki mówią pełnymi zdaniami Takie dzieci to raczej wyjątki. Z reguły, na swobodną rozmowę z dzieckiem możemy sobie pozwolić dopiero, gdy skończy ono 2, a czasami nawet 3 lata.

Dziecko zanim wykształci aparat mowy w stopniu umożliwiającym swobodne komunikowanie zdobywa sprawność dłoni. I to właśnie dzięki dłoniom możemy się porozumieć z dzieckiem. Od razu, obalę mit, że bobo migi są dla dzieci niesłyszących. U słyszących dzieci również możemy wykorzystać rączki do porozumiewania się z nim.
Poprzez proste znaki, których niemowlęta szybko się uczą, może ono komunikować się z nami. Dzieci wykorzystują znaki aby nam coś oznajmić oczywiście bez wprowadzania bobomigów. Przykładem może być machanie dłonią na pożegnanie „pa, pa”), wyciąganie rączek do tego, czego dziecko chce dotknąć czy kiwanie głową oznaczające „tak” lub „nie”. Tą chęć dziecka do pokazywania i przekazywania rodzicom co chcą można rozbudować poprzez wprowadzenie znacznie większej ilości znaków opisujących najważniejsze czynności, myśli.

Bobomigi to miganie z dzieckiem NIE KONIECZNIE Z DZIECKIEM GŁUCHYM. Metoda ta polega na wprowadzeniu do codziennych czynności z udziałem dziecka prostych gestów. Gesty stosujemy konsekwentnie i przy każdej okazji tylko wtedy maluch jest w stanie zapamiętać co oznacza dany znak oraz kiedy go pokazać, aby przekazać daną myśl. Jeśli chcesz, aby bobomigi były w waszym domu stosuj się do zasady, kiedy mówisz migaj. Na przykład, przed pójściem spać mówisz ,,teraz idziemy spać” i przykładasz dłonie do ucha. Nie muszą być to znaki, które naprawdę oznaczają daną czynność, to Ty masz się porozumieć z dzieckiem. Ale istnieje system porozumiewania się z niemowlakiem i nazywa się metodą Sigm2Baby.

Mój syn ma cztery miesiące, moja mama- osoba niesłysząca od początku jak przychodziła do synka migała wyraz ,,babcia” a mówiła babcia przyszła. Łapie moje dziecko na tym, ze kiedy ona przychodzi i mówi babcia przyszła on bierze rączki do brody jak by chciał pokazać ,,babcia”.

Post powstał po mojej refleksji na ten temat przy okazji Konferencji ,, Coda – podwójny potencjał ”.

Słyszące dziecko niesłyszących rodziców

Jestem Coda. Słyszące dziecko niesłyszących rodziców.
Dużo rówieśników, ludzi, ogółem społeczeństwa uważa, że miałam gorsze dzieciństwo. Że nie miałam go w ogóle. Dlatego pisze o tym, aby wyprowadzić Was z błędu. Szybciej musiałam dorosnąć, to fakt. Mam większą wrażliwość. Dotykają mnie te rzeczy wobec których inni potrafią przejść obojętnie. Ludzie Głusi są wspaniali. Aby ich zrozumieć aby im ,, pomóc ” trzeba poznać bliżej ich świat. Oboje moich rodziców nie słyszy. Od małego miałam kontakt z ich znajomymi. Mogłabym rzec, że ich życie, kulturę znam bardzo dobrze. W związku z czym czemu miałabym się tym nie podzielić. Nie jest to wiedza z książek a z autopsji.
Czy jestem inna? Nie. Czy czuje się gorsza? Nie. Wręcz przeciwnie. Mam podwójny potencjał. Znam dwie kultury. Balansuje w dwóch światach. Świat z głosem i świat ciszy. A co najlepsze, potrafię wszystko powiedzieć w dwóch językach na raz.
Postawiłam sobie za cel podzielenie się ze społeczeństwem wiedzą na temat Głuchych jak i na temat Coda. Nie bójmy się rozmawiać z tymi ludźmi. Nie są oni inni, są bardziej wrażliwi, otwarci. Są tacy sami jak my. Potrafimy dogadać się z Anglikiem czemu nie potrafimy z Głuchym?
(!) Nie wykluczajmy nikogo ze społeczeństwa. Głuchych nie jest garstka. Poznawajmy ich. Pomagajmy, jeśli tego potrzebują. Otwórzmy się. (!)

Znieczulica, to boli.